Rozmowa z wujkiem zakuwającym węże

 

Nieczęsto mam okazję rozmawiać z wujem, który pracuje w branży hydraulicznej. Widzę go praktycznie tylko na imieninach, świętach i innego rodzaju uroczystościach rodzinnych. Ponieważ właśnie zacząłem naukę w technikum, chciałbym nieco z nim o tym porozmawiać.

Na następnych imieninach spytałem go jak się zakuwa węże

zakuwanie wężyPoczątkowo udawał, że rozmawia o tym niechętnie, ale gdzieś w głębi widziałem, że bardzo to lubi. W końcu wielokrotnie miał możliwość zmiany pracy, a jednak nigdy z tego nie skorzystał. Całe swoje życie pracował w branżach związanych z hydrauliką, dlatego też zapewne ciężko byłoby mu to z dnia na dzień zostawić i zabrać się za coś innego. Chciałem dowiedzieć się na temat jego działalności wszystkiego co tylko możliwe – w końcu do tamtego dnia nie wiedziałem, czy dobrze wybrałem decydując się na technikum związane z hydrauliką. Rozmowa z wujem jednak bardzo mnie uspokoiła – powiedział, że musiałbym jedynie polubić ten zawód tak samo jak on. Pieniądze są dobre, praca nie jest tak ciężka jak mogłoby się wydawać, a jeśli będę w tym dobry, to na spokojnie mogę zakładać własną firmę. Bardzo mnie to zmotywowało – w końcu nawet zakuwanie węży nie było złą perspektywą. Do technikum wróciłem pełen zapału i energii. Odtąd w każde wakacje pomagałem wujkowi w jego firmie, on zaś dawał mi za to symboliczną wypłatę. Byłem z tego bardzo zadowolony – pozwoliło mi to nabrać wprawy i doświadczenia, a dodatkowo miałem stały przypływ pieniędzy na własne drobne wydatki. Po szkole od razy rozpocząłem pracę u niego na pełen etat.

Dziś mam trzydzieści lat i prowadzę własną firmę. Wiem, że nie mogłem lepiej wybrać po gimnazjum – branża hydrauliczna zdawała się być dla mnie stworzona. Teraz wiem, że nie chciałbym pracować nigdzie indziej – tylko tego rodzaju pracę mogłem szczerze polubić.

Więcej na: k-h.pl