Po co mi fotobudka na wesele?

Moja mama to bardzo rozrywkowa kobieta. Śmiem twierdzić, że bardziej rozrywkowa ode mnie. Ma ponad czterdzieści lat, a jeszcze chodzi na jakieś dyskoteki. Ona się chyba nigdy nie ustatkuje. Z jednej strony to fajnie, że ma w sobie taką młodość, ale z drugiej – trochę mi to jednak przeszkadza.

Fotobudka na wesele w Warszawie życzeniem mamy

fotobudka na weselePo śmierci taty stała się jeszcze bardziej rozrywkowa. Myślę, że mechanizm psychologiczny zadziałał na nią w ten sposób, że po prostu uchronił ją od cierpienia. Nie chciała wspominać taty, bo wiedziała, że będzie to dla niej nie do wytrzymania. Zaczęła więc jeszcze więcej czasu spędzać na imprezach. Kiedy przyszła pora na mój ślub, wiedziałam, że ona będzie pierwszą chętną organizatorką. Tak też się stało. Zaproponowała, żeby stanęła na weselu fotobudka. Chociaż zarabiałam dużo, jednak nie miałam ochoty przeznaczać funduszy na cel takiej atrakcji. Moja rodzina nie jest zbyt liczna, podobnie jak rodzina obecnego męża, więc nie widziałam sensu wynajmu takiego urządzenia. Mama jednak się uparła. Postanowiłam spełnić jej życzenie, zresztą powiedziała, że to ona sponsoruje. Była więc fotobudka na wesele w Warszawie i w sumie nie żałowałam.

Stała kilka godzin, w trakcie których goście mogli sobie popstrykać zdjęcia. Mama widziała ten sprzęt już wiele razy w Warszawie i mówiła, że zawsze jest świetna zabawa. Rzeczywiście nawet u mnie foto budka cieszyła się zainteresowaniem. Byłam zdumiona, że nawet starsi wujkowie chętnie zgodzili się pozować do zdjęć w śmiesznych przebraniach. To było bardzo pozytywne.