Narty w Zieleńcu w Halloween

Mieliśmy świetny pomysł. Chcieliśmy jakoś ciekawie spędzić czas w okolicach Halloween. Mieliśmy dosyć tradycyjnych imprez, na których wszyscy się przebierają w jakieś śmieszne stroje i udają, że są straszni. Byliśmy już dorośli i nie bawiło nas to. Postanowiliśmy ze znajomymi, że zorganizujemy sobie wyjazd, a Halloween będzie ku temu dobrym pretekstem.

Narty i Halloween w Zieleńcu – dobre połączenie?

narty zieleniecCzemu nie? Padło na narty zieleniec czy w Czarnej Górze. Nie każdy z nas potrafił już jeździć, więc warunkiem była szkółka narciarska. Dzieci każdy z nas zostawił u rodziców, a my mieliśmy chwilę dla siebie w gronie kilku małżeństw. Byliśmy co dzień na stoku, a wieczorami balowaliśmy. Były drinki z palemką, była muzyka i karaoke. Mieliśmy nocleg w bardzo przyjemnym pensjonacie. Nazywał się chyba Czarna Góra czy Mroczny Szlak, czy jakoś tak. W każdym razie miała trochę straszny klimacik, który nam się podobał. Pewnego dnia wykorzystał to jeden kolega. Szliśmy właśnie na imprezę, kiedy postanowił nas porządnie nastraszyć. Najpierw gdzieś zniknąć, a potem znienacka wyskoczył. Byliśmy już nieco pijani, kiedy tak na nas napadł. Omal nie dostaliśmy zawału. Długo potem dochodziliśmy do siebie, także żart mu wyszedł. Myśleliśmy, ze mu nie darujemy, ale później wszyscy śmialiśmy się gromko. Mieliśmy swój wymarzony Halloween.

Tacy duzi, a się dają przestraszyć. Na szczęście pensjonat, poza tym, że był mroczny, nie wymyślił żadnych dodatkowych atrakcji w formie straszenia swoich gości. Koleżanka miała bowiem słabe nerwy i nie wiem czy by wytrzymała kolejny taki kawał.