Moje wyzwanie to kasy fiskalne

W okresie wakacyjnym, postanowiłam podjąć jakąś dorywczą pracę. Okazało się, że poszukują pracownika w sklepie spożywczym niedaleko mojego bloku. To była dla mnie super opcja, zwłaszcza, że byłabym tak blisko miejsca pracy. Nie musiałabym wydawać na bilety. Zawsze chciałam pracować w taki małym, przytulnym sklepie spożywczym.

Nauka obsługi kasy fiskalnej

kasy fiskalne oferowane na śląskuPracę udało mi się dostać bardzo szybko. Przeważyło też miejsce mojego zamieszkania, bo szef lubił mieć pracowników na miejscu w razie czego. Mieli tam nowe kasy fiskalne oferowane na śląsku, na których nie umiałam pracować. W sumie to kasę fiskalną zawsze oglądałam tylko po drugiej stronie, oczekując na wydruk. Myślałam, że to nic skomplikowanego, wystarczy nacisnąć, i wyskakuje mi ile mam komu wypłacić i tak dalej. Niestety, było to troszkę bardziej zawiłe. W tym sklepie, musiałam ręcznie wprowadzać wszystkie kody. Był to mały sklepik, więc nie było takiej automatyki. Jakieś warzywa, czy owoce, musiałam zawsze zważyć i wprowadzić cenę za kilogram. Po odważeniu wyskakiwała dokładna cena, którą musiałam wklepać na kasie. Szef na początku pomagał mi to wszystko opanować, lecz miał też swoje sprawy, więc musiałam doszkalać się na własną rękę. Kilka razy się pomyliłam, jednak wkrótce doszłam do wprawy. Oglądałam sobie filmiki instruktażowe w internecie. Były tam nawet filmy o tych śląskich kasach które mieliśmy. Tak więc po dokładnym przestudiowaniu nagrań, wszystkiego się bardzo szybko nauczyłam.

Praca w sklepie bardzo mi się podobała. Na początku było trochę trudno, gdy zobaczyłam tę skomplikowaną kasę. Jednak później okazało się, że nie jest wcale taka ciężka w obsłudze. Wystarczy opanować kilka prostych rzeczy, później idzie już z górki. Dzięki tej pracy wakacyjnej zdobyłam doświadczenie i trochę sobie dorobiłam.