Koty zasługują na najlepszą, bezzbożową karmę!

 

Chyba nikt, poza naprawdę specyficznymi jednostkami, nie wyobraża sobie sytuacji, w której kot zostaje wegetarianinem. Mało tego – zostaje wegetarianinem z własnej, nieprzymuszonej woli i w dodatku bez absolutnie żadnych uszczerbków na zdrowiu. To niemożliwe, bo koty to urodzeni mięsożercy. Dlatego podstawą ich diety powinno być właśnie mięso, a nie zboża. Dlaczego więc dawać kotu karmę, która zawiera głównie zboża?

To my odpowiadamy za bezzbożową dietę naszego kotka!

bezzbożowa karma dla kociakówMam pod swoim dachem małego kotka. Weterynarz określa jego wiek na trzy, może cztery miesiące. Zakochałam się w tej małej czarnej kulce futra od pierwszego wejrzenia. I od razu poczułam, że zrobię wszystko, by mój mały kotek był u mnie najszczęśliwszy na świecie. A pierwszym krokiem do tego był wybór odpowiedniej karmy. Bez chwili wahania zdecydowałam, że bezzbożowa karma dla kociaków będzie tą najlepszą. W końcu, jak już wcześniej mówiłam, koty nie są przecież wegetarianami. Te wolno żyjące polują na mniejsze stworzenia, nie buszują po polach kukurydzy czy innych tego typu miejscach. Chyba że polując na ptaki. Dlaczego więc miałabym skazywać mojego małego kociaka na to, by musiał żywić się głównie zbożami? W końcu taki maluch jest zupełnie zależny ode mnie i moich wyborów zakupowych. Dlatego właśnie muszę robić wszystko, co w mojej mocy, żeby być odpowiedzialną właścicielką kota.

Będę wszystkich uczulać i wszystkim przypominać – koty nie powinny jeść zbóż. Na świadka powołać mogę nawet mojego małego kotka, który je jedzonko złożone głównie z mięsa i naturalnych dodatków. Żadnego cukru, żadnych konserwantów, żadnych zbóż. I wiecie co? Jest najszczęśliwszym kotkiem na świecie. Chętny do zabawy i rozrabiania właściwie o każdej porze dnia i nocy. A w dodatku ma śliczną, zdrową i lśniącą sierść.